niedziela, 6 kwietnia 2014

Niedziela Dla Włosów- banany i kawa

Hej :)

Dzisiaj kolejna NdW typu DIY. Postanowiłam wykorzystać to co zostało mi w domu ,żeby stworzyć podstawę odżywczą na dzisiejszą niedzielę.
baner z anwen.pl

1. Olejowanie- jak zwykle zrobiłam to poprzedniej nocy- u mnie najlepiej się sprawdza długie olejowanie. Na suche włosy nałożyłam olej BD (nowy nabytek, ciężko było mi się do niego przekonać, ale się opłaciło)
teraz użyłam tego po prawej

2. Mycie- postanowiłam wypróbować nowy szampon Pulanna z żen-szeniem. Ma SLS i silikony, ale nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła. Jak na pierwsze użycie sprawuje się świetnie, włosy są po nim mega błyszczące i mięsiste, ale ze względu na silne detergenty myjące nie użyję go więcej.


3. Maska- kolejne DIY, jak ostatnio co niedzielę. Jest dosyć podobna do ostatniej, ale wprowadziłam nieco zmian.
a) żółtko-standardowo
b)łyżka miodu akacjowego
c)pół banana (na dłuższe włosy polecam całość)
d) łyżka kawy (możemy ją wcześniej zaparzyć w małej ilości wody, przecedzić i do maski dać same zmielone ziarenka)
e)łyżka oleju (ja daję oliwę z oliwek)
jeszcze przed dodaniem banana

Wszystko należy miksować, najlepiej w blenderze do uzyskania płynnej, jednolitej konsystencji. Jeśli nie będzie klarowna banan może później być ciężko wyciągnąć z włosów(zaschnie lub poplącze włosy robiąc grudy). Papkę zostawiam pod czepkiem na 30-40 minut następnie spłukuję.

4.Odżywka- nakładam ją ,żeby zmyć resztki maski DIY, pozbyć się zapachu żółtka i dokładniej niż w ciągu tygodnia zregenerować włosy. W moim przypadku jest to Balsam Babuszki Agafii na porost.
balsam z lewej był w dzisiejszej pielęgnacji(chociaż działają podobnie)

5. Płukanka- ostatnie płukanie (nie używam po niej wody). Dzisiaj postanowiłam pobawić się z rozmarynem. Parę gałązek rozmarynu (ja daję 3-4) zalewam wrzątkiem i czekam na zaparzenie. Po wystygnięciu płuczę włosy. Czasem dodaję do niej trochę octu jabłkowego, ale nie tym razem.

6. Zabezpieczenie końcówek- postanowiłam wykorzystać próbkę mojego ukochanego serum A+E z L'Biotici. Uwielbiam jego zapach. Jest dość tłusty ,więc nie można przesadzić z ilością. Zwłaszcza przy krótszych włosach, tak jak moje.Użyłam go tylko na grzywkę (próbka się skończyła :<), a na resztę włosów nowo zakupiony olejek arganowy z Bielendy. Nie lubię tego typu drogeryjnych olejków, kupiłam go jedynie do ciała (TEN zapaaaach), ale sprawdza się również przy włosach-kropelka na końcówki.



efekty :
flesz

flesz sprawił ,że wyglądam jak łysa;p

flesz

flesz

bez flesza


7 komentarzy:

  1. Twoje włosy są prześliczne i to zwróciło moją uwagę. Nigdy nie widziałam balsamów w tak małych opakowaniach ! Pozdrawiam, Chomiś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku dziękuję, to kolejny kop do dalszej roboty :) właśnie b. fajne są, można popróbować różne wersje za parę groszy :)

      Usuń
  2. bardzo ładnie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się nad tym olejkiem, ale jakoś nie spieszy mi się do zakupienia go. Może kiedyś :) Śliczne włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie się błyszczą i widać, że są szczęśliwe. :)

    OdpowiedzUsuń

komentarz to opinia własna : negatywna lub pozytywna; pasuje mi każda, która nie jest prymitywna i niekulturalna :)