piątek, 30 maja 2014

Moja walka z wypadaniem

Witajcie, dzisiaj chciałam Wam trochę opowiedzieć o moim ,jakże powszechnym,  problemie. Nigdy w życiu nie leciały mi włosy. Kilka do kilkunastu dziennie to standard. Nie miewałam lepszych i gorszych dni. Zawsze było w porządku, dlatego nawet się nie zastanawiałam "jak walczyć z wypadaniem". No i mnie dopadło. Bez większej przyczyny; prócz stresów przedegzaminacyjnych, nadejścia wiosny (zwierzaki zrzucają futro to i my, right?) właściwie nic się nie działo. Kończyłam akurat kurację skrzypokrzywą i lnem, wcześniej łykałąm tabletki CP - więc chyba właśnie powinny być w jak najlepszej formie ? Dbam, głaszcze, maskuje, olejuję, dbam.... No właśnie. Trochę przedbałam. Jakie są przyczyny wypadania w moim przypadku, które odkryłam po kilkunastu dniach? 

1.Wcześniej wspomniany stres. Kupa stresu. Sesja i te sprawy, koszmar.

2. Wiosna- wiosną (i jesienią) wypada nam zwykle więcej włosów. Nigdy tego u siebie nie zaobserwowałam- a tu proszę.

3. Dwa miesiące super częstego i regularnego olejowania, potem zaraz akcja maskowania.
Non stop coś. Kupiłam dużo nowości, wszystko testuję - i moje włosy powiedziały dość. Myślę, że najbardziej nie przypadły im do gustu tak częste maski. Postanowiłam nakładać maskę po każdym myciu na pół godziny. Myślałam, że przez miesiąc krzywda im się nie stanie jak się dłużej i częściej niż zwykle pokiszą pod czepkiem. Nic bardziej mylnego. Ogólnie były w świetnej kondycji. Gładkie, mięciutkie, sypkie - wymarzone. I te końcówki...Ahhhhh...Ale zaczęły wypadać. Nie kładłam masek na skalp, ale co 2 dzień siedział pod czepkiem i turbanem przez półgodziny. No dobra, jak zapomniałam niestety i trochę dłużej. I przedobrzyłam ! No głupia jak but, a myślałam, że mam nad wszystkim kontrolę. Z początku troszkę olałam sprawę, myślałam ,że to takie kilka dni, może hormony buzują  (na szczęście w ciąży nie jestem, ale kij wie co się tam w środku dzieje)Chciałam nawet dotrwać do końca miesiąca z maskowaniem, wmawiałam sobie ,że to pewnie nie jest tego przyczyną. Hell nope, było.

Nigdy nie wypadały mi włosy. Teraz wypada ich również mała ilość, którą część dziewczyn uznała y za śmiesznie małą lub całkiem normalną. Jednak uważam ,że coś  musi być na rzeczy, skoro kiedyś prawie nie wypadały, a teraz zaczęły (mimo tego ,że mało). Wolę dmuchać na zimne.

              Jak radzę sobie z wypadaniem?                

SUPLEMENTACJA 
Niestety nie może być bardzo bogata ,bo niedawno skończyłam kurację lnianą,CP, a dosłownie przed chwilą skrzypem i pokrzywą. Nie chciałam pić drożdży jeszcze. Musiałam postawić na drożdże w tabletkach, które podejrzewam dadzą efekt, ale nie będą aż tak dużą ingerencją jak stała, 3 miesięczna suplementacja ziołami, od których muszę odpocząć, ponieważ nie chcę ,żeby organizm się przyzwyczaił i przestał reagować.
- DroVit- są to drożdże kupione przeze mnie w sklepie zielarskim. Jeśli chodzi o skład tabletki zawierają 90%  drożdży piwnych. Widziałam wiele recenzji DroVitu, całkiem dobrych, jednak nie tych z moim opakowaniem (może tylko je zmienili ?) Mam nadzieję, że pomoże mi przy wypadaniu i na tym się najbardziej skupię. Liczę też na przyrost i babyhair, ale nie są to obligatoryjne punkty mojego planu.

WCIERKA
kozieradka ! Daję jej sporo czasu, bo zwykle naturalne rzeczy działają nieco wolniej, ale za to bez prawdopodobnych skutków ubocznych i z dłuższym efektem. Może i pachnie apetycznie, ale jedynie kiedy dokładam ją do jedzenia. Na głowę ? Nie dziękuję, cuchnę kurczakiem ! Przy okazji, jest dosyć rzadka, kiedy zalewa się ją wodą, że spływa po całej twarzy i ciągle czuję rosół. I robię się głodna ! Ale będę walczyć i przez pierwsze 2 tygodnie stosować ją 2 razy dziennie. Tak dla szoku dla mojej skóry głowy. Później zamierzam zmniejszyć ilość (chyba, że będę czuła potrzebę stosowania 2 razy dziennie) do 1 razu. I tak przez 3 miesiące, żeby podtrzymać efekt, trochę wzmocnić włosy i zagęścić je- niech wróci to co wypadło, bo przerzedziłam się niemiłosiernie.

A co z resztą kosmetyków ?
Papa maski i olejowanie ! Normalnie przy wypadaniu spowodowanym innymi czynnikami nie robiłabym tego szaleństwa, ale jeśli wiem ,że to właśnie nadmiar doprowadził moje kudły do takiego stanu, to tym produktom narazie podziękuje. Wiem ,że pewnie stracą trochę na blasku i będę je musiała odżywiać od nowa, ale uważam ,że są w na tyle dobrym stanie ,że nie stanie im się wielka krzywda.

Przez pierwszy tydzień :
a) ograniczam się jedynie do mycia pianką Facelle (plus wcierka oczywiście). Pozostawia moje włosy na tyle gładkie, że nawet odżywka nie jest im potrzebna. Chcę dać im trochę odpocząć od kosmetyków. Planowałam oczyścić je najpierw szamponem z SLS, ale obawiałam się ,że może im się tylko pogorszyć ,więc jestem bardzo delikatna.

Drugi tydzień :
a) na zmianę BD z Facelle
b) wprowadzam odżywkę, ale nałożoną dosłownie na moment()cedrowy balsam lub Babuszki Agafii propolisowy- brzoza), zabezpieczam końcówki
c)wciera ofkorz

Trzeci tydzień
- bez zmian

Czwarty tydzień
-wszystko to co wcześniej plus maska raz w tygodniu ,ale jedynie na 15 minut. (DIY 30), ale bez czepka, żeby włosy się tak nie kisiły.

Narazie takie mam plan. Czekam na efekty koło 2 tygodnia. Jestem panikarą, więc jeśli stan się nie poprawi do 3 tygodni zamierzam kupić maskę z enzymem pijawki lekarskiej lub maskę błotną przeciw wypadaniu.


Pozdrawiam
P.S Jakie są Wasze niezawodne sposoby na wypadanie ?

niedziela, 25 maja 2014

Niedziela dla Włosów- włosy czemu wypadacie ?



Witajcie :)
Ostatnio w moim życiu wiele się zmieniło- nie mówię tutaj o typowo prywatnym czy o studiach. Zmieniłam swoje nawyki żywieniowe (w zasadzie nie nazwałabym tego dietą) i ostatnio wymieniłam kosmetyczne pudło, ponieważ denkowałam. W zasadzie pojawiło się wiele nowości :) Przy okazji zauważyłam ,stopniowo, wraz ze zmianami zaczęły wypadać mi włosy. W zasadzie nigdy nie wypadały mi jakoś bardzo. Zwykle poniżej przeciętnej. Myślę ,że teraz jednak wypadają już przeciętnie ,ale dla mnie i tak jest to dość duży skok i na pewno jest on znaczący i warto mu przeciwdziałać. Zastanawiałam się co mogło mieć na to wpływ. Oczywiście wcześniej wymieniona dieta, zmiana kosmetyków, przedsesyjny stres... ? Na pewno wszystko to po trochu. 
źródło : anwen.pl



Tak jak kiedyś stosowałam typowo naturalną pielęgnację, teraz wróciłam do kosmetyków sztucznych (wciąż oczywiście z dobrymi składami) ,ale nie są DIY. Wszystko przez oszczędność czasu, pewność domycia włosów, subiektywny, ostateczny wygląd włosów i pewien komfort mycia czymś chemicznym - od czasu do czasu też się przydaje. Jest też taka opcja- zwierzęta na wiosnę puszczają dużo włosów- bo gorąco. My też jak widać :) Widocznie tak nagłe skoki nie służą moim włosom, więc postanowiłam 
-znów wprowadzić więcej DIY. Zostawię kupne szampony, ale maskować będę samodzielnie
-uczestniczę w akcji maskowania, ale jak widać tak częste (co mycie) maskowanie (na pół godziny) tylko kisi moje włosy i nie robi im nic dobrego, więc odpuszczę częste maski. Nie będę naprawiała blasku kosztem ich zdrowia i ilości
-będę unikała przypraw uznanych za ostre w maskach i płukankach (czasem zdarza mi się przesadzić z np.: kakaem, cynamonem i czuję lekkie pieczenie)
- będę omijała jakiekolwiek silniejsze detergenty, które do tej pory mi nie przeszkadzały
-akurat skorzystam ze wcierki ,która miała pomagać mi przy poroście : Serum Agafii
- im mniej tym lepiej, jeśli chodzi o ilość kosmetyków i różnorodność
-unikanie przetłuszczania włosów (nadmiernego)
- nie olejuję- jeszcze przyjdzie na to pora, a nie chce wzmagać wypadania

Pewnie jest to jedynie panika, bo włosów wcale nie leci dużo. Leci malutko ,ale więcej niż zwykle, bo kiedyś nie wypadały prawie w cale.

To był taki mały wstęp do Niedzieli, ale z nią związany.
1. Mycie szamponem DIY :
a) żółtko
b)łyżka czarnej glinki ze srebrem
c) cytryna (łyżeczka)
d)łyżeczka kawy
e)łyżeczka octu jabłkowego

2. Odżywka rumiankowa Herbal Care z Farmony - odlewka od chłopaka, chciałam wypróbować. Bardzo łągodna, idelanie nadaje się na pierwsze O jak i drugie. Nałożyłam ją dosłownie na moment, żeby móc później rozczesać włosy, ale też zmyć zapach żółtka.

3. Płukanka aloesowa dla złagodzenia skalpu. Mieszam sok z wodą filtrowaną i opłukuję. Muszę kupić pełnowymiarową wersję soku z aloesu, bo dostałam jedynie odlewkę na parę użyć. Wtedy to dopiero będę mogła kombinować :)

4. Końcówki zabezpieczam bez zmian, byle daleko od skóry głowy. Niezastąpiona Joanna Argan Oil serum do końcówek.

5. Wcierka-planowałam zacząć używanie od czerwca, ale w związku z lecącym problemem zaczęłam niemal od razu: Serum Agafii : Aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, prowitamina B5, drożdże piwne, papryczka chili

Będę je stosowała 3 razy w tygodniu -według zaleceń producenta. Normalnie stosowałabym ją pewnie częściej, ale teraz wolę być ostrożniejsza.

Efekty :





 Pozdrawiam

ZA 2 TYGODNIE W NIEDZIELĘ ROZDANIE, ZAPRASZAM SERDECZNIE :) (08.06.14 r.)

wtorek, 20 maja 2014

Włosowe zakupy i plany

Witajcie :)

jakiś czas temu obiecałam sobie ,że nie będę przez jakiś czas zamawiała kosmetyków przez internet- postanowiłam wypróbować wszystkie dobre, drogeryjne maski i szampony. To był całkiem niezły plan, bo wiem ,że kupując przez internet i czasem coś w Rossmannach i innych to nie wypróbuję dokładnie stacjonarnie napotkanych perełek. Plan działał przez jakieś 3 miesiące. Jakiś tydzień temy postanowiłam zrobić małe zakupy : potrzebowałam odżywek. Myślę : Natura, Hebe, Rossmann... no nie. Nic mi nie pasowało. Garnier AiK ? nie polubiliśmy się- oddałam chłopakowi. (TAK ! wkręcam go w małe włosomaniaczenie, napiszę o tym niedługo). Alterra? Isana ? Fajnie, ale przejadły mi się na tę chwilę. Na siłę mogłabym pokupować, coś by się znalazło. No i tak trafiłam na Lawendową Szafę. Zwykle zamawiam z triny.pl, jednak skusiłam się na promocje (pasowały mi produkty, których ceny obniżono) oraz rabat od Anwen :)


Skusiłam się na 4 produkty :

  • Pervoe Reshenie, Love2MIX Organic, Super intensywny szampon dla wszystkich typów włosów `Ekstrakt z organicznej pomarańczy i papryczki chili`

  • Apteczka babci Agafii - aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, witamina B5, drożdże piwne, papryczka chili

  • Pervoe Reshenie, Przepisy Babci Agafii, Tradycyjny syberyjski balsam do włosów nr 4 na kwiatowym propolisie

  • Planeta Organica - balsam do włosów 4ecienkich i osłabionych - organiczny olej cedru syberyjskiego, olej łopianu, biała pokrzywa


    • plus jedna niespodzianka do mojego pierwszego rozdania :)

 

 

                     PLANY NA NAJBLIŻSZE MIESIĄCE :                    

Obecnie ----> do końca maja uczestniczę w akcji maskowania włosów. Nakładam maskę po każdym myciu na pół godziny pod czepek. Nie olejuję teraz w ogóle włosów.

1 połowa czerwca- Wracam do olejowania, odstawiam jakiekolwiek maski na 2 tygodnie, zaczynam używać wcierki : Serum Agafii ze zdjęć powyżej

2 połowa czerwca-wracam do masek, ale 2 razy w tygodniu. 1 raz DIY, drugi jakaś kupna, dalej używam wcierki, olejuję dalej co 2 mycie, czyli co 4 dni

lipiec- dalej wcieram, dalej olejuję, maski 2 na tydzień, ale używam płukanek po każdym myciu + picie drożdży

sierpień- nic specjalnego, zubożenie pielęgnacji, podcięcie włosów, myję OMO, raz na tydzień olej, raz na tydzień maska, bez wcierek, ale dalej piję drożdże

wrzesień- olejowanie przed każdym myciem (akcja olejowania po wakacjach), OMO, 2 maski na tydzień, co jakiś czas płukanki


Pozdrawiam

niedziela, 18 maja 2014

Niedziela dla Włosów-fryzjer

Witajcie :)
Moja dzisiejsza NdW nie będzie zbyt bogata, postanowiłam wybrac się do fryzjera po 3 miesiącach nieobecności w salonie :) Postanowiłam jedynie trochę podciąć końcówki, włosy teraz są bardziej mięsiste. Nie skróciłam zbyt wiele, chciałam jedynie nieco odświeżyć fryzurę, ponieważ dość ciężko zapuszcza się Włosy o różnej długości w różnych miejscach na głowie :)

1. Przed pójściem do fryzjera nałożyłam maskę drożdżową Babci Agafii. Nie chciałam ominąć ani jednego dnia w akcji maseczkowania, więc do fryzjera poszłam w mokrych włosach ;p.

2. Pani fryzjer dwukrotnie umyła mi włosy szamponem i nałożyła odżywkę.

3. Cięcie i suszenie

Wybaczcie mi zdjęcia kiepskiej jakości, nie miałam zbyt wiele czasu, dlatego notka też taka uboga (jutro syte kolokwium, brrr). Podoba mi się ,że końce są teraz takie ostre :)
nawet pieseł się załapał :D




powalająca jakoś wiem, ale chciałam pokazać w jakikolwiek sposób tą ostrość końcówek, bezskutecznie ;p



z tyłu

środa, 14 maja 2014

Jak dogadać się z fryzjerem ?

Witajcie :) 

"Proszę podciąć tylko końcówki" i wychodzimy z salonu z włosami połowę krótszymi. "Lekko wycieniować" i mamy na głowie intensywnie stopniowaną miotłę. Jak dogadać się z fryzjerem ? Trzeba przyznać, że nie z każdym się da. Dlatego unikaj tych typów :
nortus.pinger.pl


1. Pani Basia wie lepiej -trafiłam raz na taką 'panią basię'. "Proszę obciąć na równo, żadnego cieniowania. a po fakcie "musiałam wycieniować z tyłu, inaczej by się nie ułożyły " - a czy mnie ktoś o zdanie spytał ? Nie widziałam w trakcie, że Pani cieniuje mi włosy. Jest to przypadek beznadziejny- fryzjer "wiem wszystko lepiej i zrobię po swojemu" - jeśli nie lubicie jak ktoś się rządzi na Waszej głowie- uciekać !

2. Często niektórzy fryzjerzy nie potrafią zrobić niektórych fryzur. Zwykle są to starsze panie wyuczone kilku podstawowych cięć. Nie jest to nic złego, bo części ludzi to odpowiada. Jednak jeśli chcemy obciąć się na krótko (gdzie wszystko jest w rękach fryzjera) lub oczekujemy niestandardowej fryzury - nie próbujmy u tych fryzjerów. Ponieważ albo wyjdzie masakra, albo cięcie będzie takie samo jak inne, bo tylko takie umie zrobić.

3. "Artist"- zwykle młodzi, w nowoczesnych salonach z wizją. Niekoniecznie dobrą i niekoniecznie podobną do naszej. Chcą dobrze, ale zwykle stawiają na coś awangardowego, dziwnego. Dobre na pokaz mody kiepskie na codzień. Mają potencjał ,ale trzeba ich hamować.


                                               RADY ?                                               

www.supertraders.pl

-nie bójmy się reagować kiedy widzimy ,że fryzjer robi na naszej głowie coś nieporządanego

-cenne centymetry. kiedy zależy nam na każdym centymetrze, możemy prosić o ciągłe pokazywanie nam ile Pani ma zamiar obciąć

-reklamacja to nie wstyd. Przecież jest to umowa o dzieło, a jeśli fryzjer wykonał je nieodpowiednio możemy żądać zwrotu pieniędzy lub naprawienia szkód.
Art. 637. § 1. Jeżeli dzieło ma wady, zamawiający może żądać ich usunięcia, wyznaczając w tym celu przyjmującemu zamówienie odpowiedni termin z zagrożeniem, że po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu

-określmy się ! Cieniowanie- jak, odkąd, na samym dole czy od czubka głowy, co chcemy uzyskać. Podcięcie końcówek - no to mówmy ile ! Czy całe zniszczone, czy 1cm a może 3 ? Mówić, mówić jeszcze raz mówić. Nikt się nie będzie domyślał. Unikaj ogólników-konkretyzuj

-nie dajmy sobie wciskać na siłę czegoś czego nie chcemy ,ale też posłuchajmy czasem dobrych rad - niekoniecznie nasza wizja zgadza się z fryzjerską i mamy prawo oponować czy odmówić. Jednak warto wziąć pod uwagę ,że fryzjer ma doświadczenie (chociażby powinien) i czasem warto posłuchać jego rad. Wie, że akurat cienkie włosy to lubią, a grube już co innego. Ten kolor chwyci bardziej a tamten w ogóle. A to cięcie nie jest uniwersalne i lepiej pasuje ludziom o takim kształcie twarzy. Dobrze, jeśli nas o tym poinformuje, ale nie będzie robił nic na siłę.

-nie każda fryzura jest uniwersalna- deal with it . Przyniesienie do salonu zdjęcia gwiazdy wyciętego z gazety może dużo pomóc. Jeśli jednak dana fryzura pasuj jedynie osobie o kształcie twarzy jak gwiazda Ty niekoniecznie osiągniesz podobny efekt. Przypominam o fotoszopce na zdjęciach, misternym układaniu przez stylistów (czy codziennie masz czas ,żeby robić to samo ?) Fryzura może zwyczajnie nam nie pasować.

-najlepiej przyjdź już gotowym planem do salonu. "róbta co chceta" to nie najlepsze co możemy zasugerować fryzjerowi. Poniesienie się emocjom i totalny spontan też często kończy się tragicznie.

Pozdrawiam :)

niedziela, 11 maja 2014

Niedziela dla Włosów-nawilżamy i odżywiamy

Witajcie :)
Dzisiaj, dla odmiany nie będzie typowego  niedzielnego DIY. Ostatnio zakupiłam jedną z ulubionych masek NaturVital z aloesem i to ona będzie królować w dzisiejszej pielęgnacji. O DIY zahaczę jedynie przez moją autorską(?) płukankę. do włosów.

1. Olejowanie z Yves Rocher. Czy już wspominałam ,że ma obłędny zapach ?Pewnie z miliard razy ! Jest to jeden z moich ulubionych olejków mimo ,że nie ma spośród nich najlepszego działania. Działa po prostu dobrze, włosy są mięciutkie i pachnące przez długi czas ;)


2. Umyłam włosy pianką Facelle, niestety już niedostępną w sklepach Rossmann. Jest niezwykle delikatna jak na myjadło, mam wrażenie ,że prawie wcale nie szkodzi detergentami moim włosom.

3. Zabrałam się za ukochaną maskę. Moje włosy nie potrzebują teraz nadmiernego nawilżenia, ale nie mogłam się oprzeć tej masce, bo wiem ,że mimo braku potrzeby robi cuda z moimi włosami. Są pięknie błyszczące i mięsiste. Nie odejmuje mi objętości.Spodziewajcie się recenzji niebawem :) Jednak dzisiaj bardziej potrzebowałam dociążenia ,więc dolałam mojej nowej oliwy z oliwek.




4. Płukanka rumiankowo-bazyliowa. 2 saszetki rumianku zaparzyłam w 0,5 litra wody. Czekałam, aż zioła się zaparzą. Pourywałam listki bazylii i wsadziłam je do blendera. Na płukankę zużyłam może 3-4 listki. Jednak taka ilość ma małe szanse na dobre zmiksowanie się w blenderze. Użyłam więc większej ilości (i tak robiłam pesto), więc zmiksowałam bez problemu. Potrzebna część na płukankę przełożyłam do naparu z rumianku (wyjmując uprzednio saszetki), żeby wyparzyć bazylię, lepiej wtedy puści sok. Poczekałam do ostudzenia się wywaru i polałam nim włosy. Wszystkie płukanki jeśli mają być na bazie wody, używam wtedy wody filtrowanej. Później przepłukałam jeszcze głowę samą wodą filtrowaną (też 0,5 l) ,żeby nie narazić się na resztki bazylii we włosach. Pachniałam jak spaghetti :)


5. Zabezpieczanie końcówek. Wahałam się,czy użyć tego produktu. To jest moje pierwsze zastosowanie.Mowa o maści Retimax z witaminą A. Ma odżywiać, nawilżać i chronić skórę. Stosuję ją na spierzchnięte usta czy okolice nosa podczas kataru. Jest dosyć tłusta, więc nie potrzeba jej dużo. Po nałożeniu końcówki włosów były mięciutkie. Postaram się używać jej częściej, dzięki temu może poprawie stan swoich końcówek i wskażę dobry patent na odżywione włosy :) Ale to za jakiś czas.
A tutaj efekty po dzisiejszej niedzieli :











Pozdrawiam :)

Co powiecie na rozdanie ? :) Szykuję się od dłuższego czasu na coś większego :)

sobota, 10 maja 2014

Co załamuje włosomaniaczki ? Motywacja dla cienkowłosych

Witajcie :)

Tytuł dzisiejszego posta można rozumieć na różne sposoby. Co pierwsze może przyjść do głowy ? Włosomaniaczki załamuje wolny porost, połamane końcówki, wydatki... Ale dzisiaj o mniej powierzchownych rzeczach.
To nas załamuje : 

                              Chcę mieć włosy jak z reklamy                          
 współczuję, te Panie pewnie też chciałyby mieć je takie jak mają w reklamie :) Możemy do tego dążyć, wielu z nas pewnie się to uda. Jednak przyjmijmy do wiadomości ,że istneieje coś takiego jak photoshop, dobre naświetlenie i sprytny fotograf. To Was nie przekonuje ? W porządku.


               Tak dbasz o włosy, a dalej są cienkie i rzadkie               

wow, bo to geny. Ludzie myśląc włosomaniaczka, widzą oczyma wyobraźni : piękne, długie i gęste pukle. Fajnie, też bym takie chciała. Przykro mi, genów nie przeskoczysz. Oczywiście, możemy starać się im dopomóc. Wcierki, kuracje odżywiania wewnętrznego. Trochę to zagęści naszą czuprynkę, włosy przestaną być aż tak wrażliwe. Ludzie naprawdę czasem myślą, że niektóre rzeczy da się ominąć. Jednak nie zastanawiają się nad tym jak nasze włosy wyglądały na początku. Nie mają pojęcia o długotrwałym ratowaniu włosów. Nie wiedzą, że mieliśmy kosmyki spalone trwałą, farbowaniem, prostowaniem. Nie widzą absolutnie żadnej różnicy, z tym jak teraz wyglądają. Nie mają zielonego pojęcia jaką katorżniczą prace przeszłaś/przeszedłeś ze swoimi włosami. Jeśli masz kiepskie geny-pogódź się z tym- piękne, gęste włosy Anwen czy Eve są prawie nieosiągalne. Ale zawsze możesz mieć swoje 3 włosy na krzyż ,które będą nieziemsko zadbane- i myśl tylko o tym :) Ja już się z tym pogodziłam i zycie stało się nieco prostsze.


Instagram, tumblr, photoblogi, inspiracje włosowe na blogach. Jesu, właśnie uprawiacie ostry masochizm.

Możecie pomysleć- hipokryzja. Sama ostatnio wstawiłam zdjęcia pięknych włosów. Niestety wszystkie gęste i grube. Cienkowłose czują się dyskryminowane- tak, ja też się tak czuję. Przecież jest tyle cienkowłosych- PIĘKNOwłosych dziewczyn w blogosferze. Martusiowy Kuferek, thin-hair. Nic Wam to nie mówi?  A POWINNO ! Dla własnego dobra, jeśli jesteście cienkowłose, warto przestawić się na inspirowanie się włosami cieńszymi i rzadszymi. Nie brak ich tutaj. Dzięki temu znajdziecie coś dla siebie, zobaczycie, że włosy cienkie też mogą być często piękniejsze od tych gęstych i grubych. Uważam ,że powinnyśmy zaglądać (oczywiście nie tylko) na strony, które pomogą uporać się z naszymi problemami i pozwolą poznać dziewczyny takie jak my, które wydawałoby się nie istnieją wokół grubowłosych.Nie porównujcie się z gęstymi i grubymi włosami. To tylko wpędzą w dołek.

 Masz takie cienkie włosy, powinnaś obciąć je na krótko, najlepiej wycieniuj !

i tak, i nie. Jeśli włosy przerzedzają się na końcach, a nie masz czasu ,żeby o nie intensywnie dbać to może być rozwiązanie. Ale jednak tutaj będę oponować. Kto tak wymyślił ? Czemu powinnam, czy ktoś to kiedyś udowodnił ? Kto tak zadecydował ? Nie chodzi tutaj o trzymanie postrzępionych, smętnych końców na siłę. Ale skoro są ładne, zadbane , ale cienkie- czemu mam je obcinać ? Nie ma absolutnie żadnych powodów by to zrobić. A tym bardziej nie ma powodów do cieniowania. Najchętniej napisałabym ,że cieniowanie to zło w czystej postaci : fuj, ble, ratunku, pomocy. Ale wiem ,że ma wielu zwolenników, ja również mam w części cieniowane włosy. Cieniowanie ma dodać objętości- o rly ? Owszem jeśli codziennie będziemy używały suszarki, tapirowały i lakierowały objętość uzyskamy, ale chyba nie w tym rzecz. Po cieniowaniu wydaje się ,że włosów jest jakby mniej, łatwiej się strzępią. Niestety mało spotkałam zadbanych cieniowanych włosów -zwykle są to przerzedzone, paskudne strąki. Warto zastanowić, się nad obcięciem maszynka na prosto- prosta linia końcówek włosów sprawia ,że wyglądają na zdrowsze i gęstsze.

              Ojejku jakie masz cieniutkie włosy, jesteś taka biedna       

 tak jestem biedna, poszkodowana, to niesprawiedliwe, i tak jestem prawie łysa. Wiele osób tymi słowami sprawia świadomie lub nie przykrość cienkowłosym. Ale naprawdę nie warto się tym przejmować. Przecież nie wybrałyśmy sobie tego, że mamy cienkie włosy. Ojejku ,ale ma pani malutki biust, tak mi pani szkoda. Ojej, ale ma Pani głupie dziecko- brutalniej, ale chodzi o to samo. Mało kto odważyłby się na takie stwierdzenie. Wiele osób nie rozumie tego problemu i uważa, że cienkowłosy to wyolbrzymiają. Przecież to tylko włosy, przejmujesz się powierzchownymi rzeczami. Tak, może to prawda. Ale prześwity przy kucyku, zaczątki łysinki u niektórych to dla dziewczyn (ZWŁASZCZA!) wielki powód do płaczu. Inny przejmują się bombą z egzaminu, inni że kwiatki w doniczce im nie rosną a reszta ,że mają kiepskie włosy. Przydałoby się ,żeby ludzie zrozumieli, że włosy są baaaardzo różne. Cienkie, grube, wysokoporowate, niskoporowate, wrażliwe, gęste.

Jestem cienkowłosą włosomaniaczką, która dobrze się ukrywa. Pora wyjść z nory :)
Pozdrawiam

piątek, 9 maja 2014

Włosowe inspiracje znanych osób


Hej :)
Dzisiejszy post chcę poświęcić na pokazanie Wam włosów aktorek,piosenkarek, które zawsze wzbudzały u mnie uczucie zazdrości. Piękne, gęste, uniesione...Co tu dużo mówić, zobaczcie zdjęcia



                            Marta Żmuda-Trzebiatowska                                
Nigdy nie zachwycałam się nad jej grą aktorską, może dlatego ,że nie miałam okazji na oglądanie zbyt wielu scen z jej udziałem. Ale włosów zawsze zazdrościłam :)



                                      Marta Chodorowska                                
    


Bohaterka serialu Ranczo. Jej piękne zadbane blond włosy od razu przykuły moją uwagę. I przy okazji dobra, niestety nie aż tak popularna aktorka :)

                                           Kristin Davis                                            


Od zawsze podziwiałam jej włosy. Zawsze perfekcyjnie ułożone, gęste i naturalnie piękne :)

                                                 Adele                                                  

                         Lana Del Rey (lama earl grey)                                 

Piękne włosy, żałuję jedynie ,że to doczepki