sobota, 10 maja 2014

Co załamuje włosomaniaczki ? Motywacja dla cienkowłosych

Witajcie :)

Tytuł dzisiejszego posta można rozumieć na różne sposoby. Co pierwsze może przyjść do głowy ? Włosomaniaczki załamuje wolny porost, połamane końcówki, wydatki... Ale dzisiaj o mniej powierzchownych rzeczach.
To nas załamuje : 

                              Chcę mieć włosy jak z reklamy                          
 współczuję, te Panie pewnie też chciałyby mieć je takie jak mają w reklamie :) Możemy do tego dążyć, wielu z nas pewnie się to uda. Jednak przyjmijmy do wiadomości ,że istneieje coś takiego jak photoshop, dobre naświetlenie i sprytny fotograf. To Was nie przekonuje ? W porządku.


               Tak dbasz o włosy, a dalej są cienkie i rzadkie               

wow, bo to geny. Ludzie myśląc włosomaniaczka, widzą oczyma wyobraźni : piękne, długie i gęste pukle. Fajnie, też bym takie chciała. Przykro mi, genów nie przeskoczysz. Oczywiście, możemy starać się im dopomóc. Wcierki, kuracje odżywiania wewnętrznego. Trochę to zagęści naszą czuprynkę, włosy przestaną być aż tak wrażliwe. Ludzie naprawdę czasem myślą, że niektóre rzeczy da się ominąć. Jednak nie zastanawiają się nad tym jak nasze włosy wyglądały na początku. Nie mają pojęcia o długotrwałym ratowaniu włosów. Nie wiedzą, że mieliśmy kosmyki spalone trwałą, farbowaniem, prostowaniem. Nie widzą absolutnie żadnej różnicy, z tym jak teraz wyglądają. Nie mają zielonego pojęcia jaką katorżniczą prace przeszłaś/przeszedłeś ze swoimi włosami. Jeśli masz kiepskie geny-pogódź się z tym- piękne, gęste włosy Anwen czy Eve są prawie nieosiągalne. Ale zawsze możesz mieć swoje 3 włosy na krzyż ,które będą nieziemsko zadbane- i myśl tylko o tym :) Ja już się z tym pogodziłam i zycie stało się nieco prostsze.


Instagram, tumblr, photoblogi, inspiracje włosowe na blogach. Jesu, właśnie uprawiacie ostry masochizm.

Możecie pomysleć- hipokryzja. Sama ostatnio wstawiłam zdjęcia pięknych włosów. Niestety wszystkie gęste i grube. Cienkowłose czują się dyskryminowane- tak, ja też się tak czuję. Przecież jest tyle cienkowłosych- PIĘKNOwłosych dziewczyn w blogosferze. Martusiowy Kuferek, thin-hair. Nic Wam to nie mówi?  A POWINNO ! Dla własnego dobra, jeśli jesteście cienkowłose, warto przestawić się na inspirowanie się włosami cieńszymi i rzadszymi. Nie brak ich tutaj. Dzięki temu znajdziecie coś dla siebie, zobaczycie, że włosy cienkie też mogą być często piękniejsze od tych gęstych i grubych. Uważam ,że powinnyśmy zaglądać (oczywiście nie tylko) na strony, które pomogą uporać się z naszymi problemami i pozwolą poznać dziewczyny takie jak my, które wydawałoby się nie istnieją wokół grubowłosych.Nie porównujcie się z gęstymi i grubymi włosami. To tylko wpędzą w dołek.

 Masz takie cienkie włosy, powinnaś obciąć je na krótko, najlepiej wycieniuj !

i tak, i nie. Jeśli włosy przerzedzają się na końcach, a nie masz czasu ,żeby o nie intensywnie dbać to może być rozwiązanie. Ale jednak tutaj będę oponować. Kto tak wymyślił ? Czemu powinnam, czy ktoś to kiedyś udowodnił ? Kto tak zadecydował ? Nie chodzi tutaj o trzymanie postrzępionych, smętnych końców na siłę. Ale skoro są ładne, zadbane , ale cienkie- czemu mam je obcinać ? Nie ma absolutnie żadnych powodów by to zrobić. A tym bardziej nie ma powodów do cieniowania. Najchętniej napisałabym ,że cieniowanie to zło w czystej postaci : fuj, ble, ratunku, pomocy. Ale wiem ,że ma wielu zwolenników, ja również mam w części cieniowane włosy. Cieniowanie ma dodać objętości- o rly ? Owszem jeśli codziennie będziemy używały suszarki, tapirowały i lakierowały objętość uzyskamy, ale chyba nie w tym rzecz. Po cieniowaniu wydaje się ,że włosów jest jakby mniej, łatwiej się strzępią. Niestety mało spotkałam zadbanych cieniowanych włosów -zwykle są to przerzedzone, paskudne strąki. Warto zastanowić, się nad obcięciem maszynka na prosto- prosta linia końcówek włosów sprawia ,że wyglądają na zdrowsze i gęstsze.

              Ojejku jakie masz cieniutkie włosy, jesteś taka biedna       

 tak jestem biedna, poszkodowana, to niesprawiedliwe, i tak jestem prawie łysa. Wiele osób tymi słowami sprawia świadomie lub nie przykrość cienkowłosym. Ale naprawdę nie warto się tym przejmować. Przecież nie wybrałyśmy sobie tego, że mamy cienkie włosy. Ojejku ,ale ma pani malutki biust, tak mi pani szkoda. Ojej, ale ma Pani głupie dziecko- brutalniej, ale chodzi o to samo. Mało kto odważyłby się na takie stwierdzenie. Wiele osób nie rozumie tego problemu i uważa, że cienkowłosy to wyolbrzymiają. Przecież to tylko włosy, przejmujesz się powierzchownymi rzeczami. Tak, może to prawda. Ale prześwity przy kucyku, zaczątki łysinki u niektórych to dla dziewczyn (ZWŁASZCZA!) wielki powód do płaczu. Inny przejmują się bombą z egzaminu, inni że kwiatki w doniczce im nie rosną a reszta ,że mają kiepskie włosy. Przydałoby się ,żeby ludzie zrozumieli, że włosy są baaaardzo różne. Cienkie, grube, wysokoporowate, niskoporowate, wrażliwe, gęste.

Jestem cienkowłosą włosomaniaczką, która dobrze się ukrywa. Pora wyjść z nory :)
Pozdrawiam

1 komentarz:

  1. Najważniejsze to zaakceptować swoje włosy i je pokochać! :) A że inni będa gadać, głupio doradzać itd to trzeba przywyknąć i się nimi nie przejmować! :)

    OdpowiedzUsuń

komentarz to opinia własna : negatywna lub pozytywna; pasuje mi każda, która nie jest prymitywna i niekulturalna :)