piątek, 30 maja 2014

Moja walka z wypadaniem

Witajcie, dzisiaj chciałam Wam trochę opowiedzieć o moim ,jakże powszechnym,  problemie. Nigdy w życiu nie leciały mi włosy. Kilka do kilkunastu dziennie to standard. Nie miewałam lepszych i gorszych dni. Zawsze było w porządku, dlatego nawet się nie zastanawiałam "jak walczyć z wypadaniem". No i mnie dopadło. Bez większej przyczyny; prócz stresów przedegzaminacyjnych, nadejścia wiosny (zwierzaki zrzucają futro to i my, right?) właściwie nic się nie działo. Kończyłam akurat kurację skrzypokrzywą i lnem, wcześniej łykałąm tabletki CP - więc chyba właśnie powinny być w jak najlepszej formie ? Dbam, głaszcze, maskuje, olejuję, dbam.... No właśnie. Trochę przedbałam. Jakie są przyczyny wypadania w moim przypadku, które odkryłam po kilkunastu dniach? 

1.Wcześniej wspomniany stres. Kupa stresu. Sesja i te sprawy, koszmar.

2. Wiosna- wiosną (i jesienią) wypada nam zwykle więcej włosów. Nigdy tego u siebie nie zaobserwowałam- a tu proszę.

3. Dwa miesiące super częstego i regularnego olejowania, potem zaraz akcja maskowania.
Non stop coś. Kupiłam dużo nowości, wszystko testuję - i moje włosy powiedziały dość. Myślę, że najbardziej nie przypadły im do gustu tak częste maski. Postanowiłam nakładać maskę po każdym myciu na pół godziny. Myślałam, że przez miesiąc krzywda im się nie stanie jak się dłużej i częściej niż zwykle pokiszą pod czepkiem. Nic bardziej mylnego. Ogólnie były w świetnej kondycji. Gładkie, mięciutkie, sypkie - wymarzone. I te końcówki...Ahhhhh...Ale zaczęły wypadać. Nie kładłam masek na skalp, ale co 2 dzień siedział pod czepkiem i turbanem przez półgodziny. No dobra, jak zapomniałam niestety i trochę dłużej. I przedobrzyłam ! No głupia jak but, a myślałam, że mam nad wszystkim kontrolę. Z początku troszkę olałam sprawę, myślałam ,że to takie kilka dni, może hormony buzują  (na szczęście w ciąży nie jestem, ale kij wie co się tam w środku dzieje)Chciałam nawet dotrwać do końca miesiąca z maskowaniem, wmawiałam sobie ,że to pewnie nie jest tego przyczyną. Hell nope, było.

Nigdy nie wypadały mi włosy. Teraz wypada ich również mała ilość, którą część dziewczyn uznała y za śmiesznie małą lub całkiem normalną. Jednak uważam ,że coś  musi być na rzeczy, skoro kiedyś prawie nie wypadały, a teraz zaczęły (mimo tego ,że mało). Wolę dmuchać na zimne.

              Jak radzę sobie z wypadaniem?                

SUPLEMENTACJA 
Niestety nie może być bardzo bogata ,bo niedawno skończyłam kurację lnianą,CP, a dosłownie przed chwilą skrzypem i pokrzywą. Nie chciałam pić drożdży jeszcze. Musiałam postawić na drożdże w tabletkach, które podejrzewam dadzą efekt, ale nie będą aż tak dużą ingerencją jak stała, 3 miesięczna suplementacja ziołami, od których muszę odpocząć, ponieważ nie chcę ,żeby organizm się przyzwyczaił i przestał reagować.
- DroVit- są to drożdże kupione przeze mnie w sklepie zielarskim. Jeśli chodzi o skład tabletki zawierają 90%  drożdży piwnych. Widziałam wiele recenzji DroVitu, całkiem dobrych, jednak nie tych z moim opakowaniem (może tylko je zmienili ?) Mam nadzieję, że pomoże mi przy wypadaniu i na tym się najbardziej skupię. Liczę też na przyrost i babyhair, ale nie są to obligatoryjne punkty mojego planu.

WCIERKA
kozieradka ! Daję jej sporo czasu, bo zwykle naturalne rzeczy działają nieco wolniej, ale za to bez prawdopodobnych skutków ubocznych i z dłuższym efektem. Może i pachnie apetycznie, ale jedynie kiedy dokładam ją do jedzenia. Na głowę ? Nie dziękuję, cuchnę kurczakiem ! Przy okazji, jest dosyć rzadka, kiedy zalewa się ją wodą, że spływa po całej twarzy i ciągle czuję rosół. I robię się głodna ! Ale będę walczyć i przez pierwsze 2 tygodnie stosować ją 2 razy dziennie. Tak dla szoku dla mojej skóry głowy. Później zamierzam zmniejszyć ilość (chyba, że będę czuła potrzebę stosowania 2 razy dziennie) do 1 razu. I tak przez 3 miesiące, żeby podtrzymać efekt, trochę wzmocnić włosy i zagęścić je- niech wróci to co wypadło, bo przerzedziłam się niemiłosiernie.

A co z resztą kosmetyków ?
Papa maski i olejowanie ! Normalnie przy wypadaniu spowodowanym innymi czynnikami nie robiłabym tego szaleństwa, ale jeśli wiem ,że to właśnie nadmiar doprowadził moje kudły do takiego stanu, to tym produktom narazie podziękuje. Wiem ,że pewnie stracą trochę na blasku i będę je musiała odżywiać od nowa, ale uważam ,że są w na tyle dobrym stanie ,że nie stanie im się wielka krzywda.

Przez pierwszy tydzień :
a) ograniczam się jedynie do mycia pianką Facelle (plus wcierka oczywiście). Pozostawia moje włosy na tyle gładkie, że nawet odżywka nie jest im potrzebna. Chcę dać im trochę odpocząć od kosmetyków. Planowałam oczyścić je najpierw szamponem z SLS, ale obawiałam się ,że może im się tylko pogorszyć ,więc jestem bardzo delikatna.

Drugi tydzień :
a) na zmianę BD z Facelle
b) wprowadzam odżywkę, ale nałożoną dosłownie na moment()cedrowy balsam lub Babuszki Agafii propolisowy- brzoza), zabezpieczam końcówki
c)wciera ofkorz

Trzeci tydzień
- bez zmian

Czwarty tydzień
-wszystko to co wcześniej plus maska raz w tygodniu ,ale jedynie na 15 minut. (DIY 30), ale bez czepka, żeby włosy się tak nie kisiły.

Narazie takie mam plan. Czekam na efekty koło 2 tygodnia. Jestem panikarą, więc jeśli stan się nie poprawi do 3 tygodni zamierzam kupić maskę z enzymem pijawki lekarskiej lub maskę błotną przeciw wypadaniu.


Pozdrawiam
P.S Jakie są Wasze niezawodne sposoby na wypadanie ?

7 komentarzy:

  1. Dlaczego tak niedbale piszesz? Wiele osób tu zagląda i myślę, że niektórych może razić skrajnie potoczny styl, jakim się posługujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To blog, a nie książka fryzjerka.Kto by chciał czytać nudne, przeformalizowane teksty ? Nie wiem jakiej odpowiedzi oczekujesz pytając mnie dlaczego tak robię ;) Skoro "wiele osób tu zagląda" to chyba nie mają z tym problemu ;)

      Usuń
    2. ja tu żadnej niedbałości nie widzę xd haha Zdrowa <3 widać, że prawnik, bo nos to potrafi utrzeć ! :***

      Usuń
    3. nudziarze to się zawsze dopieprzą do czegoś ;p

      Usuń
  2. Czemu nie piszesz ostatnio? Już pół miesiąca minęło od ostatniego postu. :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sesja zabija, ale już jestem po najgorszych egzaminach i będę nadrabiała :) ale cieszę się, że ktoś to zauważył ;)

      Usuń
  3. Musisz dać znać jak ta kozieradka ;) trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń

komentarz to opinia własna : negatywna lub pozytywna; pasuje mi każda, która nie jest prymitywna i niekulturalna :)