niedziela, 11 maja 2014

Niedziela dla Włosów-nawilżamy i odżywiamy

Witajcie :)
Dzisiaj, dla odmiany nie będzie typowego  niedzielnego DIY. Ostatnio zakupiłam jedną z ulubionych masek NaturVital z aloesem i to ona będzie królować w dzisiejszej pielęgnacji. O DIY zahaczę jedynie przez moją autorską(?) płukankę. do włosów.

1. Olejowanie z Yves Rocher. Czy już wspominałam ,że ma obłędny zapach ?Pewnie z miliard razy ! Jest to jeden z moich ulubionych olejków mimo ,że nie ma spośród nich najlepszego działania. Działa po prostu dobrze, włosy są mięciutkie i pachnące przez długi czas ;)


2. Umyłam włosy pianką Facelle, niestety już niedostępną w sklepach Rossmann. Jest niezwykle delikatna jak na myjadło, mam wrażenie ,że prawie wcale nie szkodzi detergentami moim włosom.

3. Zabrałam się za ukochaną maskę. Moje włosy nie potrzebują teraz nadmiernego nawilżenia, ale nie mogłam się oprzeć tej masce, bo wiem ,że mimo braku potrzeby robi cuda z moimi włosami. Są pięknie błyszczące i mięsiste. Nie odejmuje mi objętości.Spodziewajcie się recenzji niebawem :) Jednak dzisiaj bardziej potrzebowałam dociążenia ,więc dolałam mojej nowej oliwy z oliwek.




4. Płukanka rumiankowo-bazyliowa. 2 saszetki rumianku zaparzyłam w 0,5 litra wody. Czekałam, aż zioła się zaparzą. Pourywałam listki bazylii i wsadziłam je do blendera. Na płukankę zużyłam może 3-4 listki. Jednak taka ilość ma małe szanse na dobre zmiksowanie się w blenderze. Użyłam więc większej ilości (i tak robiłam pesto), więc zmiksowałam bez problemu. Potrzebna część na płukankę przełożyłam do naparu z rumianku (wyjmując uprzednio saszetki), żeby wyparzyć bazylię, lepiej wtedy puści sok. Poczekałam do ostudzenia się wywaru i polałam nim włosy. Wszystkie płukanki jeśli mają być na bazie wody, używam wtedy wody filtrowanej. Później przepłukałam jeszcze głowę samą wodą filtrowaną (też 0,5 l) ,żeby nie narazić się na resztki bazylii we włosach. Pachniałam jak spaghetti :)


5. Zabezpieczanie końcówek. Wahałam się,czy użyć tego produktu. To jest moje pierwsze zastosowanie.Mowa o maści Retimax z witaminą A. Ma odżywiać, nawilżać i chronić skórę. Stosuję ją na spierzchnięte usta czy okolice nosa podczas kataru. Jest dosyć tłusta, więc nie potrzeba jej dużo. Po nałożeniu końcówki włosów były mięciutkie. Postaram się używać jej częściej, dzięki temu może poprawie stan swoich końcówek i wskażę dobry patent na odżywione włosy :) Ale to za jakiś czas.
A tutaj efekty po dzisiejszej niedzieli :











Pozdrawiam :)

Co powiecie na rozdanie ? :) Szykuję się od dłuższego czasu na coś większego :)

4 komentarze:

  1. Ach, piękne włosy! :)
    Kurcze, nie miałąm pojęcie, że była dostępna w Rossmannach pianka z Facelle.

    W wolnej chwili zapraszam do mnie i zachęcam do obserwowania:*. mam nadzieję, że znajdziesz u mnie coś dla siebie:*.
    http://ciniax03.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne włoski. Cóż za blask... zazdroszczę! :)

    http://blog-amandy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie kupiłaś Natur Vital? Stacjonarnie w Naturze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, właśnie u mnie ,o dziwo, jest ich mnóstwo :)

      Usuń

komentarz to opinia własna : negatywna lub pozytywna; pasuje mi każda, która nie jest prymitywna i niekulturalna :)