środa, 9 lipca 2014

Co zabieram na wakacje ? Dlaczego nie uczestniczę w akcji płukanek ?

Witajcie :)
Dzisiaj przychodzę do Was znowu z opóźnieniem. I znowu muszę się Wam wytłumaczyć z długiej nieobecności ;na szczęście moja sesja już się skończyło i udało mi się zdać wszystko bez "kampanii wrześniowej" co na moim kierunku jest raczej ciężką sprawą, więc teraz czekają mnie luźniejsze 3 miesiące i notki będą się pojawiać jak najbardziej regularnie :)

W tym poście chcę Wam pokazać jakie kosmetyki do włosów zabieram ze sobą na wyjazd :)
Z jednej strony chciałam postawić na minimalizm ,a z drugiej muszę pamiętać o tym, że w ciepłych krajach włosy zasługują na sporą uwagę.

SZAMPONY :

2 na zmianę. Płyn Facelle i Babydream. Postaram się jednak myć włosy tylko odżywką, jeśli tylko będzie się dało :)

OLEJE :
Również Babydream. Na tydzień w zupełności wystarczy. Poolejuję może ze dwa razy, dorzucę coś, żeby dociążyć maskę i dam na końcówki.

ODŻYWKI :
Cedrowa z Planeta Organica oraz Garnier AiK. Za Awokado i Karrite nie przepadam, ale wiem, że emolienty przydadzą się moim włosom, poza tym ona jako jedna z nielicznych potrafi domyć włosy, więc będę ją stosowała jedynie do 'mycia' odżywką. A cedrowa ? Nie będę się tutaj rozpływać, nie możemy się rozstać :)


MASKI :
Zabieram tylko jedną : NaturVital. Nie będę miała czasu, żeby przesiadywać z maską na głowie (z olejem też nie, ale z nim śpię :> ) Nałoże ją może raz, jeśli będę widziała, że włosy mają dość słońca. Chcę im dać maksymalne nawilżenie.

OCHRONA KOŃCÓWEK :
Niezmiennie ArganOil serum z Joanny. Teraz nie będę go używała jedynie po myciu, ale kiedy tylko nadarzy się okazja, bo wiem, że przy takiej ilości słońca włosy będą o to prosić.

Dlaczego nie uczestniczę w akcji płukanek ?
Jadę w dosyć gorące kraje. Obawiam sięprzesuszenia, ponieważ najczęściej używam ziołowych czy octowych płukanek. Chcę je teraz raczej od tego odciągać, racząc włosy olejami i odżywkami. Płukanki będą w moim przypadku dobrym pomysłem w okolicy września czy października, kiedy będą przesycone olejami (po wakacyjnym stosowaniu w obawie przed przesuszem i utratą formy). Teraz zrezygnuję i polecam to również osobom w mojej sytuacji. Jednak uważam, że sama akcja jest jak najbardziej warta uwagi, bo płukanki bywają bardzo niedocenione. Sama z braku czasu najczęściej rezygnuję właśnie z nich. żeby ujrzeć prawdziwe działania płukanek musimy je stosować regularnie. Mamy również dość mało gotowych rozwiązań, nie licząc Marionów czy Yves Rocher, które nie zachwycają. 

Pozdrawiam :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarz to opinia własna : negatywna lub pozytywna; pasuje mi każda, która nie jest prymitywna i niekulturalna :)