niedziela, 28 września 2014

NdW- świadoma pielęgnacja uciekła

Cześć :) 
Dzisiejsza Niedziela dla Włosów znów jest pod znakiem kiepskich zdjęć i nudnych produktów :) Wciąż jestem w domu rodzinnym bez aparatu, laptopa i tryliarda odżywek, które zostały w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu. Dzisiaj postanowiłam dokonać odstępstwa od mojej,w zasadzie radykalnej, pielęgnacji. Moja mama kupiła wczoraj odżywkę typowo drogeryjną- Elseve TOTAL REPAIR pseudoodbudowująca :) Użyłam jej ! Podkusiły mnie : 1. lubię próbować nowe rzeczy 2. mam tutaj nudę z odżywkami  3. chciałam zobaczyć jak moje włosy zachowają się po tego typu odżywce.  O dziwo wyglądały jak zwykle i były nienaturalnie miękkie. Chociaż podejrzewam, że gdybym używała jej częściej niż ten jeden grzech na kilka miesięcy ich stan diametralnie by się zmienił.

1. Olejowanie. Dzień wcześniej nałożyłam olej BD. Trochę już mi się znudził i chcę go wykorzystać na amen. Przy okazji nie mam tutaj innego, a akurat ukochaną oliwę z oliwek zużyłam do sałatki. Olej kisił się całą noc.

2. Szampon - Love2Mix z papryczką chilli. Jak zwykle niezawodny, zmył ładnie olej i nawet się trochę spienił przy oleju i rozmoczeniu w kubeczku, więc pełen sukces.

3. Odżywka z L'oreal wcześniej wspomniana. Jej fotkę podstawię Wam, kiedy tylko nie będę się musiała męczyć z aparatem komórkowym. Zdjęcia wychodzą mało estetycznie. Odżywka zadziałała w porządku. Nie obciążyła moich włosów. Użyję jej jeszcze kilka razy. Podejrzewam, że może się to źle skończyć, bo ma paskudny skład i do całokształtu podchodzę sceptycznie, ale może akurat mnie zaskoczy :)


fota pożyczona z bangla.pl


EFEKTY:



fajny szlafrok,nie ?




nie wiem czemu są z jednej krótsze xd


A jak Wasza NdW ? Pozdrawiam

środa, 24 września 2014

KWC, których nie lubię

Witajcie :) 

Dzisiaj chciałabym przedstawić listę produktów, które nawet nie tyle są nazywane KWC, ale są dosyć popularne i przysłużyły się dużej ilości dziewczyn. Myślę, ze to wynika głównie z tego, że mam dosyć cienkie włosy, które jednak mają nieco inne wymagania. Przy okazji zauważyłam, czytając inne cienkowłose blogi, że służą nam podobne produkty mimo rożnej porowatości, ale z tą samą rzadkością.

Są to produkty uniwersalne, które nie zrobiły mi krzywdy, ale też nie było efektów. Uznałam, je za poniżej neutrum.

1. Facelle -płyn do higieny intymnej. Mówię tutaj o płynie, bo niedostępna już pianka była niesamowicie delikatna i co prawda miała problem z domyciem olejów (z początku wydawało mi się, że sobie z nimi radzi), ale i tak chętnie myłam nią włosy. Z kolei płyn strasznie je plątał, przesuszał i włosy były bardzo matowe.

 
niestety nie mam swojego zdjęcia

PIANKA JEST SPOKO :)

2. Maska drożdżowa Babuszki Agafii. Piękny zapach, ale zbyt lejąca konsystencja. Ani nie wspomogła porostu,. ani na długości nie robiła cudów. Była po prostu ok, bez szału.





3. Odżywka niebieska Isana nawilżająca. Jeszcze na początku jej zapach przyjemnie kojarzył mi się z praniem, ale później zaczęła mnie boleć głowa kiedy tylko ją nakładałam, smród nie z tej Ziemi, chemiczne paskudztwo. Przy okazji z włosami nie robiła nic i trzeba było nakładać na głowę niesamowite ilości, żeby pokryć całe włosy- nie wiem czemu, ale wiem, że to nie tylko moje spostrzeżenie.





4. Apteczka babci Agafii - aktywne serum ziołowe na porost włosów - 7 ziół, witamina B5, drożdże piwne, papryczka chili. Totalnie nic nie zrobiło z moimi włosami. Gdzie baby hair, gdzie porost? Nic. Stosowałam zgodnie z instrukcją- nic. Zaczęłam częściej- serum zaczęło podrażniać. Rzadziej- jeszcze większe nic. Zlepiał włosy, skracał ich świeżość- przeciwieństwo Jantara. 





5. Tradycyjny syberyjski balsam do włosów nr 4 na kwiatowym propolisie. Był dla mnie za rzadki, totalnie nic nie robił z włosami, chyba że nałożyłam na głowę niesamowite ilości i przetrzymałam sto lat. Wteeedy dopiero coś tam się działo. Dla mnie totalny kit, nie planuję kolejnego zakupu. Z resztą chyba większość od Babci Agafii maja taka konsystencję i kiepsko na mnie działają. Tak zachwalany balsam się u mnie nie sprawdził, był totalnie neutralny i sprawdzał się jako pierwsze "o" w OMO. Ale za tą cenę to mogę sobie kupić mnóstwo innych neutralnych produktów :)




Mimo, że teraz potrafię czytać składy i wiem co lubią moje włosy, wciąż zdarzają mi się buble. Czasem moje włosy mimo świetnego składu protestując i koniec, nic z tym nie zrobisz. A kiedy pojawia się coś co wygląda na klapę roku- staje się moim hitem. A jak jest u Was ? POZDRAWIAM

niedziela, 21 września 2014

Niedziela dla Włosów - denkowanie

Cześć :)
Kilka dni temu wróciłam do rodzinnego domu. Z mieszkania zapomniałam zabrać większości kosmetyków włosowych (JAK?), kabel od laptoka oraz aparat. Nie wiem jak, ale musiałam się ratować na inne sposoby. Stąd posty z komputera stacjonarnego, który ledwo zipie i mam nadzieję, że chociaż ten post wskoczy :) Zdjęcia zamiast aparatem robiłam telefonem- z góry wybaczcie ich jakość.Zostały mi jedynie kosmetykia do zdenkowania, więc dzisiaj znów wieje nudą. Ale w sumie dobrze się złożyło, bo nie zabrałabym, się na dokończenie ich, bo wolę próbować nowych rzeczy.

1. Oliwa z oliwek. Miałam w tym miesiącu olejować, ale średnio mi idzie. Natomiast widzę krótkotrwałe efekty po każdym myciu jak chociaż raz je naolejuję.
2. Szampon Love2Mix papryczka chilli. Niestety już się kończy, ale na pewno kupię go ponownie. Jednak narazie chcę próbować różnych innych rzeczy :)

3. Maska Bioxax. Jedwab i Keratyna. Kolejne denko, bardzo fajna maska, chociaż jakiś czas temu zaczęła być dla mnie zbyt lekka.

EFEKTY:





środa, 17 września 2014

Zakupy w hebe :)

Cześć :) 
dzisiaj chcę Wam pokazać co ciekawego można upolować w hebe na promocji :). Miałam w planie zakup Kallosów; keratyna oraz algowego. Niestety tego drugiego nie mogłam znaleźć i zdecydowałam się na wersję bananową. Pani eskpedientka zachwalała jego zapach, a jako że lubię banany zgodziłam się. Teraz jestem bliska zwymiotowania kiedy tylko otwieram pudełko. Zapach jest mdły i ciężki. Ale działanie rekompensuje ten odór :) 

1. Kallos Keratin. Nigdy nie miałam tej maski. Jest olbrzymia, więc połowę oddam mamie zanim moje włosy się do niego przyzwyczają :)



 2. Kallos banan. Śmierdziel okrutny, ale działa póki co w porządku :)



3. Bioelixir ArganOil. Bałam się ,że będzie przetłuszczał moje włosy, ale na szczęście tak się nie dzieje. Głównie dlatego, że daję go rekordowo mało.




4. GlissKur Oil Nutritive. Podobno nie do upolowania, a ja go właśnie znalazłam w hebe. Podobno już z nowym składem, ale nie używałam go nigdy więc się nie orientuje.




5. Suchy szampon Batiste XXL. Nie zauważyłam, że jest z dodatkiem lakieru, co średnio mi się podoba. Ale sprawdza się w swoim przeznaczeniu jako szampon oraz jako stylizator. Jednak moje włosy na drugi dzień po nim nie są zbyt dobrze wyglądające, dlatego nie będę go używałam zbyt często. 



A Wy coś upolowałyście na włosowych promocjach w hebe ? POZDRAWIAM

niedziela, 14 września 2014

Niedziela dla Włosów - nudziarstwo w pielęgnacji :)

Cześć :)

Dzisiejsza NdW miała wyglądać nieco inaczej, ale z braku czasu i produktów niestety, prócz nałożenia maski, była baaardzo uboga. Dzień wcześniej chciałam nałożyć olej, niestety włosy już się do tego nie nadawały. Nigdy w życiu nie kładźcie oleju na przetłuszczone włosy. NIGDY. Wypadanie gwarantowane ;). Dzisiaj zabawiłam się jedynie w metodę OMO, bo na nic innego nie miałam czasu. Przy okazji w domu rodzinnym nie mam zbyt wielu kosmetyków do włosów(oczywiście zapomniałam zabrać), więc nie była to różnorodna pielęgnacja. Mogłam oczywiście zabawić się w maski DIY, ale na to z kolei nie było czasu ze względu na rodzinny obiad.

1. Odżywka. Postawiłam na Isanę różową. Dobrze sprawdza się jako neutralna podstawa, Pierwsze "o". Dobrze chroni włosy przed detergentami w szamponie.


2. Mycie. Mój ukochany standard, przeznaczony do zdenkowania. Love2MIX z chilli.


3. Maska. 20 pod czepkiem Biovax z Keratyną i Jedwabiem.


Efekty:

tutaj świetnie widać jedno z dwóch problematycznych pasemek na mojej głowie. Włosy z ex-grzywki. Koszmar, z którym kiepsko sobie radzę.


Byłam wczoraj w HEBE, są naprawdę fajne promocje. Warto zerknąć na suche szampony Batiste i maski Kallosa. Jutro pokaże Wam co mnie najbardziej zainteresowało :)

Pozdrawiam

czwartek, 11 września 2014

Do jakiego wyglądu moich włosów chciałabym wrócić ?

Witajcie :)
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam kilka zdjęć z okresu mojej młodości, a bardziej dzieciństwa. Teraz jak patrze na niektóre zdjęcia z włosomaniaczej perspektywy, wiele im trzeba do ideału, ale wciąż chciałabym osiągnąć taką długość i PRZYNAJMNIEJ taką kondycję i grubość moich włosów. Już w tym okresie włosy były cienkie i rzadkie, ale teraz to wciąż jest połowa tego co było wcześniej. Na zdjęciach poniżej idealna (dla mojej twarzy i figury), według mnie, długość.






przy lustrze xd
Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale swego czasu nie dbałam o ich estetykę. Nie pomyślałam, że kiedykolwiek je gdzieś wstawię. Nie są wyraźne, ale mam nadzieję, że dostrzegliście choćby cząstkę tego do czego dążę. W rozumieniu długości i grubości, która narazie zdaje się (jedynie) być raczej nieosiągalna. Ale Jantar i w drogę :)

Pozdrawiam

piątek, 5 września 2014

Jak zacząć dbać o włosy ?

Cześć :)
W dzisiejszym poście chciałabym przybliżyć wszystkim 'nieopierzonym' włosomaniaczkom jak zabrać się za sprawę włosów. Pamiętam siebie sprzed ponad roku kiedy trafiłam na bloga Eve, później Anwen, HairCare oraz kolejne, kolejne. 
Pierwsza myśl : nie wiem za co się zabrać, za dużo informacji.
Kolejna myśl : o ,chyba już ogarniam.
Przedostatnia : chyba nie miałam racji, SLS to jednak nie silikon, a picie 3 razy dziennie pokrzywy to niezbyt dobry pomysł. 
Jak jest teraz ? Nie wiem wszystkiego, wielu rzeczy nie próbowałam, o wielu nie mam pojęcia (zwykle chodzi o bardziej zaawansowanie chemiczną stronę, bo o chemii nie wiem nic), ale mogę z całą pewnością powiedzieć, że już wiem co moje włosy lubią, co jest im potrzebne, co robić żeby wyglądały jeszcze lepiej. Osiągnęłam swego rodzaju stabilizację w pielęgnacji. Nie popełniam już błędów i nie zastanawiam się stojąc pod prysznicem co teraz powinnam nałożyć "może humektanty czy inne hakuna matata, bo ostatnio były proteiny a nie mogę przeproteinować boże co ja teraz zrobię". Dzisiaj kieruję się włosomaniaczą intuicją. Nie oznacza to, że robię to wszystko bezmyślnie. Zwyczajnie z automatu wiem co, gdzie i jak nałożyć żeby było dobrze. Teraz chciałabym Wam skrócić nieco drogę do stabilizacji i mam nadzieję; ułatwić. 

1. KROK

Co skłoniło Cię do świadomego dbania o włosy ?
Czy jest to wypadanie? A może nadmierne przetłuszczanie? Albo stwierdziłaś/eś że Twoje włosy nie wyglądają najkorzystniej ?
W moim przypadku było to obcięcie włosów na baaardzo krótko i od tego czasu chciałam z 'czystą kartą' pielęgnować włosy, żeby nie wyhodować strąków smętnie zwisających wokół twarzy, ale zdrową, mięsistą fryzurę. Jeśli już uświadomiłaś sobie powód, dla którego włosy stały się czymś więcej niż tworem naskórka - idź w tym kierunku. Niech to będzie pierwszy cel, ponieważ nie można mieć wszystkiego naraz, mimo że te aspekty się wiążą.  
TUTAJ możecie przeczytać Moją Włosową Historię.

2. KROK

Określ stan swoich włosów. 
Grube, cienkie, gęste, rzadkie, długie, krótkie, zniszczone.Niepotrzebne skreślić. Najważniejszym będzie sprawdzenie porowatości włosów. Jest pewna liczba ludzi, która twierdzi, że sprawdzanie porowatości, a tym bardziej dopasowanie kosmetyków pod jej względem jest jak wróżenie z fusów. Być może, narazie jest to ciężko sprawdzalne. Jeśli o mnie chodzi, to zdecydowanie jestem za tym, żeby każdy znał swoją porowatość, a tym bardziej był od niej w pewien sposób zależny. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, dlaczego nasze włosy nie znoszą oleju kokosowego, albo dlaczego męczy go używanie odżywek humektantowych. 
TUTAJ opisałam czym jest porowatość i jak ją sprawdzić.

3. KROK

Wszyscy mówią, że jeśli nie zaczniesz eksperymentować to nie dowiesz się co Twoje włosy lubią najbardziej. Ja jednak uważam, że z tym można chwilkę poczekać. 
 Jeśli włosy są w opłakanym stanie nakładanie na nie codziennie innego produktu, dokładanie połproduktów przy braku szczęścia może zrujnować nasze pukle jeszcze bardziej. Na samym początku zajrzałabym na wizaż i podglądała, które kosmetyki są KWC, czyli Kosmetykiem Wszech Czasów. Oznacza to, że dany produkt sprawdził się na wielu głowach. Nie będzie pasował wszystkim, ale na pewno sporej większości. Dzięki takiej opinii, możemy mieć większą szansę, że sprawdzi się również na nas. I na pcozątku wybierałabym właśnie tego typu kosmetyki. Zobaczymy wtedy powolutku co nam pasuje, a co niekoniecznie i dopiero możemy zacząć prawdziwe eksperymenty, gdy trochę podratujemy nasze włosy. 

4. KROK

 Zapisuj swoje plany, poczynania, przyrost, kondycję. 
 Nie jest to wcale tak czasochłonne jak się wydaje. Dzięki takim notatkom łatwiej Ci będzie zapanować nad ogromem informacji. Rozplanowanie używania kosmetyków w danym tygodniu pozwoli uniknąć chociaż w jakimś stopniu przeproteinowan, przenawilżeń czy obciążenia. Możemy też łatwiej zauważyć nasze postępy jeśli będzie robić sobie zdjęcia co kilka dni. Ja w tym celu założyłam bloga- początkowo oczywiście. Pisałam w eter, zwracając się do tej przestrzeni per "Ty", a później się okazało, że ktoś te wypociny czyta :) I bardzo mi miło. Dzięki takiemu działaniu nabrałam regularności i potrafię pozostać we włosowej harmonii :)

5. KROK 

Czytaj, odkrywaj - kto pyta nie błądzi. 
Każda włosomaniaczka była kiedyś zagubioną, początkującą osobą :) Nie ma się co krępować, wstydzić, bo nie ma czego, zwłaszcza, że w blogosferze zauważyła ostatnio manierę, że każdy chce być postrzegany jako ktoś bardzo obeznany w temacie. Bo przecież głupio tak być wprowadzonym do towarzystwa jako laik ! Nieprawda ;)

6. KROK

Zakupy. 
Na początku każdego ogarnia szał. To kupie, tamto kupie, muszę to wypróbować. Wszystko fajnie, ale to zupełnie niepotrzebne. Na spokojnie, na wszystko przyjdzie czas. Najsampierw(nie wiem co mnie podkusiło do użycia tego słowa :D) tylko potrzebne rzeczy. 

a) jeden olej. Może nie musisz kupować, przecież w kuchni stoi oliwa z oliwek lub olej rzepakowy. Rozumiem, że ktoś może niekoniecznie chcieć oblewać się olejem do smażenia, ale to olej jak każdy inny, tylko nie wygląda tak "włosomaniaczo". Ale efekty są te same :) 



b)delikatny szampon. Spróbuj te taniutkie typu płyn do higieny intymnej Facelle lub szampon Babydream. Oba dostępne w Rossmannie. Duża szansa, że któryś z nich Ci podpasuje, ponieważ są dosyć uniwersalne. 


c) szampon oczyszczający. Najprostszym i najtańszym wyborem będzie Barwa. Jakakolwiek, dopasowana do Waszych włosów. Warto co 7-14 dni umyć włosy szamponem z SLS, żeby oczyścić włosy, które stają się oblepione i przeciążone. 


d)1-2 odżywki na wymianę. Zacznij od np. Garnier Awokado i Karrite lub Isany różowej czy niebieskiej (jeśli podpasuje Ci zapach) albo też wybierz którąś Alterrę. 




e)1 maska. Na pierwszy rzut polecam któryś z Biovaxów, czy znów Alterrę lub aloesową NaturVital




f) jeśli zależy Ci na zmniejszeniu wypadania czy przyroście i zagęszczeniu polecam na pierwszy raz Jantara. TUTAJ opisałam jak walczę z wypadaniem, a TUTAJ co zrobić, żeby włosy szybciej rosły :)
 g) coś do ochrony końcówek :) Może być to kupne serum, możecie też dawać na końce włosów dosłownie kropelkę oleju, żeby nie przetłuścić włosów. Ochrona tej partii włosów jest niesamowicie ważna.

Myślę, że jeśli planujesz swoje pierwsze włosomaniacze zakupy, to zrezygnuj początkowo z internetowych sklepów. Jest wiele rzeczy dostępnych stacjonarnie. Dzięki temu będziesz zdobywać powoli rozeznanie czego pragną Twoje włosy. Kosmetyki drogeryjne nie zawsze są złe (tak jak silikony :) ). Trzeba je po prostu dobrze wybierać. Są też zwykle tańsze niż te importowanie z Rosji, chociaż te też nie są zwykle powalająco drogie. Przed każdymi zakupami wejdź na stronę sklepu dzięki temu na spokojnie rozeznasz się jakie kosmetyki mają, możesz powoli zapoznać się z ich składem i przemyśleć zakup. Jeśli nie znasz jakiejś odżywki, która zauważasz w sklepie i masz problemy z czytaniem składu wróć do domu i uważnie poczytać skład. Polecam korzystanie z internetowych analizatorów składu, które robią wszystko automatycznie- większość jest w języku angielskim. Poczytaj również opinie i  recenzje. To bardzo pomaga :)

7. KROK

Nie jest obligatoryjny, ale wierzę że większości z Was się przyda. Fryzjer ! Powiem tak : lepiej mieć zdrowe i krótkie niż na odwrót. Podcinanie końcówek do 2-3 miesiące jest konieczne. Jeśli zaczynacie przygodę z włosomaniactwem, myślę że to jest bardzo dobry krok. Ścięcie całej partii zniszczonych włosów to dobry początek z czystą kartą. Bo wtedy nie przyprowadzasz to porządku zniszczonych partii, ale utrzymujesz w zdrowiu dobrze już wyglądające :)

Mam nadzieję, że chociaż trochę ułatwię Wam wprowadzenie do swojego życia świadomej pielęgnacji. Pozdrawiam :)